
Wstęp: Kontrowersja, która działa
Na rozmowie o pracę warto kłamać. Tak samo w CV – tam również warto mijać się z prawdą. Wiem, brzmi to jak niezwykle kontrowersyjna porada, prawda?. Większość doradców kariery będzie Cię karmić frazesami o autentyczności i byciu sobą, ale moje doświadczenie pokazuje, że rzeczywistość na rynku pracy wygląda zupełnie inaczej. Dzisiaj chcę Ci odpowiedzieć na pytania, które wielu zadaje sobie tylko w duchu: kiedy należy kłamać, dlaczego warto to robić i gdzie ewentualnie postawić granicę, by nie przedobrzyć.
Zanim przejdziemy do konkretów, ustalmy jedno: na potrzeby tej analizy odstawiamy całą moralność dotyczącą kłamania na bok. Musimy spojrzeć na proces rekrutacji jak na chłodną grę biznesową. Kłamstwo jest immanentną częścią naszej ludzkiej komunikacji – „everybody lies”. Zastanów się, ile razy zdarzyło Ci się skłamać w ciągu ostatniego tygodnia?. Wszyscy używamy mniejszych lub większych niedomówień, by ułatwić sobie życie lub osiągnąć cel. W świecie zawodowym ta strategia bywa po prostu niezbędna do przetrwania i sukcesu.
Dlaczego w ogóle powinniśmy kłamać?
Pierwszym i najważniejszym powodem jest fakt, że pracodawca również nie mówi nam całej prawdy. Podczas rozmowy rekrutacyjnej firma przedstawia nam wersję rzeczywistości, którą chce, abyśmy zobaczyli. Często używają ogólników, malują wizje rozwoju, które nie istnieją, lub ukrywają problemy wewnątrz zespołu. To, co zdefiniujemy jako kłamstwo, a co jako „uogólnienie”, jest często tylko kwestią semantyki.
Po drugie: inni ludzie kłamią. Skoro wszyscy wokół stosują tę strategię, to rezygnacja z niej w imię źle pojętej uczciwości stawia Cię na straconej pozycji. Jeśli rywalizujesz o wymarzone stanowisko z kłamcami, a sam grasz w stu procentach fair, zazwyczaj przegrywasz – chyba że Twoje kompetencje są tak wyjątkowe, że przyćmiewają wszystko inne. Szukanie pracy to czysta rywalizacja, niemal sportowa. Pytanie brzmi: czy chcesz ten mecz wygrać, czy tylko w nim uczestniczyć?.
Lekcja pierwsza: Twoi poprzedni przełożeni byli „wspaniali”
Pierwszy konkretny przypadek, w którym kłamstwo jest nie tylko wskazane, ale wręcz konieczne, to sytuacja, w której Twój poprzedni szef lub zespół byli tragiczni. Często odchodzimy z pracy, bo atmosfera była fatalna, szef był osobą toksyczną, opresyjną lub po prostu niekompetentną.
Na rozmowie o pracę pojawia się jednak pewna pułapka społeczna. Twój przyszły pracodawca chce wierzyć, że jesteś fajnym, pozytywnym człowiekiem. A czy fajni ludzie mówią źle o innych?. W teorii można próbować uciekać w dyplomację i „pozytywne ujmowanie trudności”, ale między bajki włóżmy przekonanie, że szczerość o tym, że Twój były szef był „głupkiem” czy „debilem”, w czymkolwiek Ci pomoże. Nawet jeśli to święta prawda, powiedzenie jej nie zrobi Ci żadnej przysługi.
Twój nowy pracodawca nie jest zainteresowany Twoją relacją z poprzednim szefem. On sprawdza, czy jesteś osobą pozytywną i jak radzisz sobie z wyzwaniami. Dlatego, nawet jeśli szef zniszczył Ci życie, mówisz, że współpraca była okej, ale pojawiły się pewne wyzwania, z którymi poradziłeś sobie w konkretny sposób. To jest wprost kłamstwo, ale kłamstwo, które musisz stosować.
Zostań analitykiem danych – dołącz do KajoDataSpace!
Najlepsza ścieżka do zawodu analityka danych. Dostęp do pełnych wersji kursów online z Excela, SQLa, PowerBI, Tableau i Pythona z certyfikatami!
🟨 Ekskluzywana ale pomagająca sobie społeczność.
🟩 Ponad 75 godzin materiałów video.
🟨 Spotkania LIVE co miesiąc.
🟩 Mój osobisty mentoring.
Lekcja druga: Organizacja to tylko „wyzwanie”
Podobnie sprawa wygląda, gdy problemem nie był pojedynczy człowiek, ale cała firma. Chaos organizacyjny, toksyczna kultura pracy, niepłatne nadgodziny czy brak płynności finansowej to realne powody, by uciekać z organizacji. Jednak na rozmowie rekrutacyjnej Twoje zachowanie powinno być identyczne jak w przypadku złego szefa.
Nie mów o tym, że firma była tragiczna lub że „wysysała Twoją duszę”. Powiedz, że organizacja była w porządku, ale napotkałeś problemy, które rozwiązałeś w określony sposób. Kolejny raz pojawia się tu dylemat: co jest kłamstwem, a co pominięciem?. Dla uproszczenia przyjmijmy, że po prostu nie mówisz prawdy, bo to jest to, czego wymaga rynek. To może przypominać orwellowskie dwójmyślenie, gdzie musisz kłamać, jednocześnie zachowując poczucie bycia osobą moralną, ale szukanie pracy nie jest sytuacją, w której transparencja jest najwyższą wartością.
Język angielski – mityczne B2 i odwaga do blefu
Kolejnym obszarem, w którym warto „naciągnąć” rzeczywistość, jest poziom znajomości języka obcego, najczęściej angielskiego. Standardem rynkowym jest poziom B2. Wielu z nas ma tendencję do umniejszania swoim umiejętnościom, szczególnie gdy czujemy się w słabszej pozycji negocjacyjnej. To fatalna strategia.
Dobrą strategią jest zawyżanie swojej wartości. Nie oznacza to, że masz żądać milionów bez pokrycia, ale gdy oceniasz swoje kompetencje, oceń się nieco wyżej niż w rzeczywistości. Jeśli nieźle rozumiesz angielski, ale słabo mówisz, skłam i powiedz, że nie masz z nim żadnego problemu. Dlaczego? Bo gdy trafisz do firmy, prawdopodobnie okaże się, że połowa zespołu mówi z tragicznym akcentem, używa sześciu słów na krzyż i nikt nie widzi w tym problemu.
Oczywiście, jeśli Twoja wiedza ogranicza się do „Hello, my name is Paweł”, to ryzykujesz rzutem na loterii i możesz „nadziać się na miecz” podczas testu. Jednak Twoją korzyścią zawsze jest stwierdzenie, że posługujesz się językiem sprawnie. Warto po prostu wykuć na blachę kilka kluczowych kwestii o sobie, pracy i hobby, by przejść przez pierwsze sito bez wpadki.
Braki w kompetencjach – kłamstwo, które staje się prawdą
W dzisiejszym świecie wymaga się od nas błyskawicznego zdobywania umiejętności. Jeśli jesteś zmotywowany, technologii takich jak Excel czy SQL nie musisz uczyć się przez pięć lat na studiach. To rzeczy, które przy odpowiednim spięciu się można opanować w dwa tygodnie.
Oznacza to, że możesz ogarnąć dany temat między rozmową kwalifikacyjną a faktycznym rozpoczęciem pracy. Jeśli rekruter pyta Cię o technologię, której dopiero zacząłeś się uczyć (np. jesteś po lekturze agendy kursu, ale jeszcze nie masz praktyki), nie mów: „dopiero zacząłem, wiem co to joiny, ale nic jeszcze nie zrobiłem”. Powiedz, że posługujesz się tym narzędziem sprawnie.
Od pierwszej rozmowy do testu technicznego mija zazwyczaj tydzień. To wystarczająco dużo czasu, by nadrobić braki na tyle, by zdać test, a potem wystarczająco dużo, by poradzić sobie w pracy. W ten sposób kłamstwo na rozmowie staje się Twoją szansą, a nie gwoździem do trumny.
Musisz jednak znać granice. Jeśli powiesz, że jesteś ekspertem od uczenia maszynowego, a nigdy nie napisałeś linii kodu w Pythonie, to się nie uda. Idea skutecznego kłamania opiera się na dwóch filarach:
- Czy masz szansę nie zostać złapanym?.
- Czy jesteś wystarczająco blisko danego świata, by w razie potrzeby błyskawicznie sprawić, by to kłamstwo stało się prawdą?.
Jeśli chcesz mieć pewność, że Twoje umiejętności szybko nadgonią Twoje deklaracje z rozmowy, warto zajrzeć do KajoDataSpace. To miejsce, gdzie w jednym kompleksowym programie znajdziesz kursy z Excela, SQL-a, Power BI czy Pythona, które pozwolą Ci faktycznie „posługiwać się sprawnie” tymi narzędziami w krótkim czasie.
Pieniądze to tabu – zostań „pasjonatem”
Ostatni punkt to kwestia finansów i motywacji. Dla wielu z nas motywacja do zmiany pracy jest stricte finansowa, ale na rozmowie należy to ubrać w znacznie łagodniejsze słowa. Firmy uwielbiają być uwodzone. Chcą wierzyć, że pracujesz dla pasji, że analiza danych i raportowanie to coś, co absolutnie Cię kręci.
Istnieje różnica między byciem rzemieślnikiem, który dobrze wykonuje swoją robotę, a „totalnym świrem”, który nie ma życia poza pracą. Niestety, firmy często preferują ten drugi typ. Warto więc nieco zbliżyć swój wizerunek do ideału pasjonata, nawet jeśli Twoim głównym celem jest lepsza stawka.
Na rozmowie nie mów o pieniądzach jako głównym bodźcu. Mów o rozwoju, nowych możliwościach i chęci wpływania na rzeczywistość. Rekruter chce to usłyszeć, a Ty musisz w tym teatrze nałożyć odpowiednią maskę, jeśli chcesz wygrać.
Dlaczego prawdomówność bywa Twoją wymówką?
Na koniec warto zadać sobie pytanie: dlaczego tak bardzo boimy się nagiąć prawdę?. Często tworzymy sobie wymówki, by nie napisać CV lub nie pójść na rozmowę, bo „nie jesteśmy jeszcze tacy dobrzy”, „nie umiemy jeszcze wszystkiego”.
W mojej opinii to nie jest kwestia moralności, ale lęku przed sukcesem lub zmianą. Zasłaniasz się byciem „zbyt moralnym”, by nie dać sobie szansy na wygraną. Pamiętaj, że to, co wydarzy się po rozpoczęciu pracy, ma praktycznie zerowy związek z tym, co padło na rozmowie rekrutacyjnej. W pracy będziesz oceniany za efekty, a nie za to, czy na rozmowie byłeś w 100% szczery co do swoich odczuć względem poprzedniego szefa.
Zapisz się do
newslettera
🎁 i zgarnij darmowe bonusy:
Poradnik Początkującego Analityka
Video - jak szukać pracy w IT
Regularne dawki darmowej wiedzy, bez spamu
Podsumowanie: Nałóż maskę i wygraj ten proces
Szukanie pracy to gra pozorów, w której obie strony biorą udział. Jeśli chcesz osiągnąć swój cel zawodowy, musisz nauczyć się zasad tej gry. Kłamanie w kluczowych obszarach – dotyczących poprzednich relacji, uogólniania kultury firmy, poziomu języka, drobnych braków kompetencyjnych czy motywacji – to często jedyna droga do sukcesu.
Jeśli uważasz, że te porady mogą pomóc komuś z Twoich znajomych, kto właśnie zmaga się z procesami rekrutacyjnymi, udostępnij ten artykuł w swoich mediach społecznościowych. Wiedza o tym, jak realnie wygląda rynek pracy, jest bezcenna.
Autorem artykułu jest Kajo Rudziński – analytical data architect, uznany ekspert w analizie danych, twórca KajoData oraz społeczności dla analityków KajoDataSpace.
To tyle w tym temacie. Analizujcie w pokoju!
Podobał Ci się ten artykuł 🙂?
Podziel się nim w Social Mediach 📱
>>> udostępnij go na LinkedIn i pokaż, że codziennie uczysz się czegoś nowego
>>> wrzuć go na Facebooka, to się może przydać któremuś z Twoich znajomych
>>> Przypnij sobie tą stronkę to zakładek, może się przydać w przyszłości
Wolisz oglądać 📺 niż czytać – nie ma problemu
>>> Obserwuj i oglądaj KajoData na YouTube
Wolisz czytać po angielsku? No problem.
Inne ciekawe artykuły:




