Angielski w IT: Jak przestać się bać i zacząć awansować? Rozmowa z Wiktorią Sitko

14 maja 2026

angielski w IT - bariera językowa w IT

Maj 2026 roku to dla mnie wyjątkowy moment. Po ponad siedmiu latach pracy w świecie danych, w tym trzech na stanowisku Data Architekta, zamykam pewien rozdział i w pełni oddaję się budowaniu KajoData. To czas podsumowań, ale też dzielenia się wiedzą, która realnie zmienia trajektorię kariery. Kiedy patrzę wstecz na swoją drogę – od juniora do architekta – widzę jeden czynnik, który często bywa pomijany w technicznych tutorialach, a który u mnie osobiście przyspieszył awanse o co najmniej 50%. Tym czynnikiem jest sprawna komunikacja w języku angielskim.

Dlatego do dzisiejszego odcinka i artykułu zaprosiłem osobę, która na tym temacie zna się jak mało kto. Wiktoria Sitko, założycielka hejhej.pl, nie jest typową lektorką. To była programistka, która zrezygnowała z pisania kodu, by rozwiązać realny problem, który dostrzegła w polskich zespołach deweloperskich. Rozmawiamy o tym, dlaczego „papierowe” B2 nie działa, jak oszukać własną głowę i dlaczego warto nagrywać głosówki, nawet jeśli nienawidzisz swojego głosu.

Od kodu do mentoringu językowego

Kajo: Wiktoria, Twoja historia jest o tyle fascynująca, że nie przyszłaś do świata angielskiego z filologii, ale prosto z IT. Jak to się stało, że programistka uznała, że jej misją jest uczenie innych języka?

Wiktoria: To faktycznie ciekawa droga. Wchodząc do IT, miałam takie samo wyobrażenie jak Ty – że angielski jest tam czymś naturalnym i oczywistym. Przecież dokumentacja jest po angielsku, kursy na YouTube są po angielsku, cała terminologia opiera się na tym języku. Wydawało mi się, że każdy, kto pracuje na stanowisku technicznym, po prostu ten język zna.

Zderzenie z rzeczywistością nastąpiło w mojej drugiej pracy. Pierwszą spędziłam z klientem brytyjskim, gdzie wysoki poziom był wymogiem krytycznym. Ale potem przeszłam do polskiego zespołu i tam zobaczyłam, że ludzie wcale nie muszą świetnie mówić po angielsku, by dostarczać kod. Problem pojawiał się jednak w momencie, gdy ten angielski był wymagany do kontaktu z klientem lub podczas prezentacji. Zobaczyłam lukę – ludzie mieli wiedzę techniczną, ale brakowało im narzędzi, by o niej opowiedzieć. Nie szukałam niszowej usługi, by zarobić na programistach. Szukałam czegoś, z czego sama chciałabym skorzystać, a czego wtedy na rynku po prostu nie było.

Czy B2 to tylko puste hasło w ofertach pracy?

Kajo: W ofertach pracy najczęściej pojawia się ten „zaklęty” poziom B2. Mam jednak wrażenie, że każdy rozumie go inaczej. Dla jednego to lista słówek i czasów, dla innego płynna rozmowa o architekturze mikroserwisów. Z czym przychodzą do Ciebie ludzie? Czy to faktycznie brak wiedzy, czy coś innego?

Wiktoria: Zdecydowanie ta druga opcja. Większość osób, które zgłaszają się do mnie po pomoc, doskonale zna terminologię. Czytają dokumentację, oglądają filmiki techniczne. Słówka tam są. Problemem jest jednak brak swobody i ogromny stres przed odezwaniem się na daily stand-upie.

Jeśli ktoś faktycznie jest na poziomie B2 i komunikuje się płynnie, to w IT nie będzie miał większych problemów – wystarczy, że douczy się specyficznego słownictwa. Prawdziwe schody zaczynają się u osób, które teoretycznie są na poziomie średniozaawansowanym, ale mają w głowie potężne blokady. To nie jest kwestia braku umiejętności, ale przekonań o własnych możliwościach. Głowa mówi im: „Nie brzmisz profesjonalnie”, i to ich paraliżuje przed osiągnięciem tego, co potencjalnie mogliby zdobyć w karierze.

KajoDataSpace

Polska przypadłość: perfekcjonizm, który zabija karierę

Kajo: Dlaczego tak jest? Skoro ktoś potrafi napisać skomplikowany algorytm, dlaczego boi się odezwać na callu? Przecież logicznie rzecz biorąc, skoro znasz słowa, powinieneś ich używać.

Wiktoria: Myślę, że to nasza „narodowa przypadłość”. Boimy się oceny, wstydzimy się akcentu i chcemy być maksymalnie profesjonalni. Stawiamy sobie poprzeczkę absurdalnie wysoko. Widzę to regularnie: polscy specjaliści, którzy merytorycznie są o klasę wyżej od kolegów z innych krajów, siedzą cicho na spotkaniach, bo boją się błędu gramatycznego. Tymczasem koledzy z Hiszpanii czy Indii lecą z tematem – może nikt ich do końca nie rozumie, ale oni mówią i są słyszani.

Wielu programistów chce brzmieć jak native speakerzy, choć w rzeczywistości rzadko chodzi o akcent. Największy lęk budzi sytuacja, w której zabraknie im jednego, konkretnego słowa i przez to cała ich wypowiedź legnie w gruzach. Chcą być postrzegani jako eksperci, a wydaje im się, że prosty język odejmuje im profesjonalizmu.

Kajo: Muszę to potwierdzić z własnego doświadczenia.

Moja zdolność sprawnego posługiwania się słowami – co pewnie wynika z faktu, że skończyłem polonistykę przed wejściem w dane – niesamowicie mi pomogła. Brzmiałem jak ktoś, kto może być Data Architektem, jeszcze zanim nim formalnie zostałem. To brutalne, ale w IT awansuje się nie tylko za to, co masz w IDE, ale za to, jak potrafisz o tym opowiedzieć.

Wiktoria: Dokładnie tak. Widziałam ludzi, którzy nie dostali pracy lub awansu wyłącznie przez barierę językową. I wtedy zaczyna się panika – prośba o „naprawienie” angielskiego w trzy miesiące.

Jak się uczyć (i jak tego nie robić)

Kajo: No właśnie, trzy miesiące. Można w tyle czasu przeskoczyć tę barierę? Czy wystarczy wziąć listę 1000 najczęstszych słówek, obejrzeć „The Office” w wersji brytyjskiej i jakoś to będzie?

Wiktoria: To zależy, ile czasu możesz poświęcić. Poziomy językowe mierzy się w godzinach. Jeśli ktoś może poświęcić 30 minut dziennie, to trzy miesiące są super podstawą do poprawy. Ale kluczowy jest kontekst. Nauka listy 1000 ogólnych słówek to strata czasu. Musisz uczyć się słów, które pojawiają się w Twoim konkretnym zespole i Twojej domenie technologicznej.

Uczenie się rzeczy, których użyjesz raz na pół roku, jest bez sensu, jeśli zależy Ci na szybkich efektach. Jeśli nie planujesz latać samolotem, bo się boisz, po co uczyć się słownictwa z lotniska?. To samo dotyczy angielskiego w IT.

Najczęstsze błędy według Wiktorii:

  • Nauka bez kontekstu: Uczymy się, żeby mieć poczucie robienia czegokolwiek, zamiast skupić się na tym, co faktycznie jest nam potrzebne w pracy.
  • Podręczniki: Rozdziały o podróżach czy meblach w kuchni nie pomogą Ci na spotkaniu o migracji bazy danych.
  • Fałszywa nauka: Wybieranie zadań pisemnych, bo są łatwiejsze i mniej stresujące niż mówienie. To rodzaj prokrastynacji – robimy coś, co daje nam złudne poczucie postępu, ale nie rozwiązuje problemu bariery językowej.

Czy da się nauczyć mówić bez drugiego człowieka?

Kajo: A co z introwertykami? W IT jest ich sporo. Czy można nauczyć się mówić, zamykając się z ekranem i powtarzając kwestie z seriali?

Czy jednak potrzebny jest ten stresujący kontakt z drugą osobą?

Wiktoria: Samodzielnie zrobisz postępy, ale nie osiągniesz celu w pełni. Problemem w pracy z lektorem raz w tygodniu jest to, że lektor szybko staje się „bezpieczną osobą”. Przy nim czujesz się swobodnie, żartujesz, ale gdy wchodzisz na Teamsa z zespołem, stres wraca ze zdwojoną siłą.

Dlatego ja stawiam na intensywność, a nie na tradycyjne lekcje raz w tygodniu. Chodzenie na zajęcia raz na siedem dni, bez kontaktu z językiem pomiędzy nimi, to często po prostu wyrzucanie pieniędzy. To trochę jak tonący statek, który tonie wolniej tylko dlatego, że coś tam mówimy do lektora, ale postępu nie ma.

Metoda głosówek i interfejs głosowy AI

Kajo: Wspominałaś mi kiedyś o metodzie głosówek. To brzmi jak horror dla kogoś nieśmiałego. Na czym to polega?

Wiktoria: Wystawiamy klientów na dyskomfort nagrywania wiadomości głosowych. Na początku opór jest gigantyczny. Ludzie potrafią nagrywać tę samą odpowiedź po kilka razy, zanim ją wyślą. Miałam klientów, którzy będąc sami w domu, czuli blokadę, by w ogóle zacząć mówić do telefonu. Ale to działa. Przyzwyczajasz się do brzmienia własnego głosu i do konieczności sformułowania myśli na głos, bez przygotowanego tekstu przed oczami.

To niesamowite, że osoby, które potrafią ogarnąć siedem poziomów zagnieżdżonych pętli w kodzie, mają problem z wypowiedzeniem trzech zdań. Ale musimy się do tego przyzwyczaić, zwłaszcza że zmienia się interfejs naszej pracy. Coraz częściej będziemy wydawać polecenia agentom AI głosowo, a ponieważ kod jest po angielsku, komunikacja z AI też pewnie będzie się na tym opierać.

Strategia dla zdesperowanych: Jak poprawić angielski w 3 miesiące?

Kajo: Wyobraźmy sobie, że przychodzi do Ciebie osoba, która ma te legendarne trzy miesiące. Co jej radzisz, by wycisnęła z tego czasu maksimum?

Wiktoria: Po pierwsze, regularność. 30 minut codziennie jest lepsze niż cała sobota raz w tygodniu. Po drugie, nie więcej niż dwie godziny dziennie – powyżej tego progu mózg przestaje efektywnie przyswajać wiedzę.

Po trzecie, aktywacja słów, które już znasz. Zamiast uczyć się nowych znaczeń, wypisz słowa, które rozumiesz, ale których nigdy nie używasz w mowie. To najszybsza droga, bo nie musisz uczyć się definicji, tylko użycia w kontekście. Fajnym tipem jest przyklejenie na monitorze karteczek z 3-5 słówkami, których musisz użyć podczas dzisiejszego spotkania. Jeśli użyjesz ich kilka razy w tygodniu, wejdą do Twojej aktywnej puli na stałe.

A co z rekrutacją?

Kajo: Rozmowa o pracę to kolejny poziom stresu. Czy tutaj też działa metoda „po prostu mów”?

Wiktoria: Nie, rekrutacji trzeba się nauczyć jak konkretnego procesu, zarówno po polsku, jak i po angielsku. Nie ucz się odpowiedzi na pamięć, ucz się schematów. Musisz wiedzieć, jak opowiedzieć o swoim największym wyzwaniu technologicznym, by nie stękać i nie zastanawiać się nad faktami w trakcie mówienia.

Mój ulubiony trik? Nagraj się na telefon, odpowiadając na losowe pytania rekrutacyjne. Posłuchaj pierwszej próby, a potem czwartej. Zobaczysz, jak ogromną różnicę robi sama wprawa w wypowiadaniu tych konkretnych konstrukcji.

Kajo: Na koniec muszę zapytać o ten słynny talent do języków. Czy on w ogóle istnieje, czy to tylko kolejna wymówka?

Wiktoria: Można powiedzieć, że talent nie istnieje, ale faktem jest, że niektórzy mają większą łatwość w komunikacji. Tak samo jak jedni mają smykałkę do mechaniki, a inni do kodu. Ale to nie znaczy, że bez „talentu” nie ogarniesz języka. Potrzebujesz po prostu konkretnego planu i celu. Jeśli nie umiesz uczyć się „magicznie” z seriali, to potrzebujesz rozbicia dużego zadania na małe kroki i konsekwentnego ich odhaczania. Wszystko jest do ogarnięcia – jeszcze nie miałam osoby, która by faktycznie pracowała i nie osiągnęła swojego celu.

Zapisz się do
newslettera

🎁 i zgarnij darmowe bonusy:

Poradnik Początkującego Analityka

Video - jak szukać pracy w IT

Regularne dawki darmowej wiedzy, bez spamu

Podsumowanie

Podsumowując naszą rozmowę z Wiktorią – angielski w IT to nie jest wyścig po certyfikat z Cambridge. To narzędzie, które ma pozwolić Ci na swobodną współpracę i – nie bójmy się tego słowa – lepsze zarobki. Jako osoba, która właśnie przechodzi na swoje z KajoData, wiem, że inwestycja w komunikację to najlepiej oprocentowana lokata w Twojej karierze. Jeśli chcesz rozwijać się technicznie, zapraszam Cię do moich kursów z SQL, Pythona czy Power BI, ale nie zapominaj, że nawet najlepszy kod potrzebuje sprawnego rzecznika.

Jeśli ten artykuł był dla Ciebie pomocny, podziel się nim proszę w swoich mediach społecznościowych – na LinkedIn czy Instagramie. Niech inni też dowiedzą się, że ich bariera językowa jest tylko tymczasowym błędem w systemie, który da się naprawić.

Wiktorię i jej działalność znajdziesz na: HejHey i LinkedIn

Autorem artykułu jest Kajo Rudziński – analytical data architect, uznany ekspert w analizie danych, twórca KajoData oraz społeczności dla analityków KajoDataSpace.

To tyle w tym temacie. Analizujcie w pokoju!  

Podobał Ci się ten artykuł 🙂?
Podziel się nim w Social Mediach 📱
>>> udostępnij go na LinkedIn i pokaż, że codziennie uczysz się czegoś nowego 
>>> wrzuć go na Facebooka, to się może przydać któremuś z Twoich znajomych 
>>> Przypnij sobie tą stronkę to zakładek, może się przydać w przyszłości

Wolisz oglądać 📺 niż czytać – nie ma problemu
>>> Obserwuj i oglądaj KajoData na YouTube

Wolisz czytać po angielsku? No problem!

Inne ciekawe artykuły:

Ja Ci ją z przyjemnością wyślę. Za darmo. Bez spamu.

Poradnik Początkującego Analityka

Video - jak szukać pracy w IT

Regularne dawki darmowej wiedzy, bez spamu.