
Pamiętam bardzo dobrze moment, w którym dostałem jedną z pierwszych „poważnych” prac analitycznych. Byłem z siebie dumny, ale jednocześnie miałem pełną świadomość, że jestem najsłabszym ogniwem w pokoju. Najmniejsze doświadczenie, najmniej pewności siebie, największa luka kompetencyjna. Paradoksalnie to było dokładnie to miejsce, w którym chciałem być. Bo jeśli jesteś najgłupszy w pokoju, to znaczy, że masz się od kogo uczyć.
Trafiłem do zespołu pełnego seniorów. Pracowałem najlepiej, jak potrafiłem. Po kilku miesiącach przyszedł czas rocznego podsumowania. Dla wielu osób to formalność. Dla mnie była to pierwsza realna okazja, żeby pokazać, że mimo krótkiego stażu jestem dobrą inwestycją. Przygotowałem się bardzo solidnie. I wtedy po raz pierwszy zderzyłem się z czymś, co później wielokrotnie wracało w mojej karierze: z przekonaniem, że ambicja bywa mylona z pychą.
Ten tekst nie jest o motywacyjnych hasłach. Jest o ambicji jako bardzo konkretnym, czasem niewygodnym mechanizmie, który długofalowo robi różnicę. Zwłaszcza wtedy, gdy nie wszyscy wokół biją brawo.
Być najsłabszym w pokoju to przywilej
Zaczynałem w środowisku, w którym większość osób była ode mnie obiektywnie lepsza. Technicznie, koncepcyjnie, doświadczeniem. To ustawia perspektywę. Przestajesz udawać, że wszystko wiesz. Zaczynasz słuchać. Uczysz się szybciej, bo nie masz wyboru.
To też moment, w którym bardzo łatwo wpaść w pułapkę porównywania się z innymi. Albo zrezygnować, albo zacząć się spinać. Ja wybrałem trzecią opcję: przygotowanie. Nie takie „na oko”, tylko bardzo konkretne.
Roczne podsumowanie jako test ambicji
Zebrałem wszystkie zadania, które wykonałem. Tickety, projekty, rozmowy, czas pracy, realny wpływ na zespół. Zrobiłem statystyki. Spisałem wnioski. Przygotowałem one-pager, który pokazywał nie tylko co zrobiłem, ale też co z tego wynika.
Wysłałem to wcześniej szefowi. Wydrukowałem sobie kopię. Dla mnie było to naturalne. Skoro mam rozmawiać o swojej pracy, to chcę mówić o faktach.
I wtedy wydarzyło się coś, czego się nie spodziewałem.
Zostań analitykiem danych – dołącz do KajoDataSpace!
Najlepsza ścieżka do zawodu analityka danych. Dostęp do pełnych wersji kursów online z Excela, SQLa, PowerBI, Tableau i Pythona z certyfikatami!
🟨 Ekskluzywana ale pomagająca sobie społeczność.
🟩 Ponad 75 godzin materiałów video.
🟨 Spotkania LIVE co miesiąc.
🟩 Mój osobisty mentoring.
„Przesadziłeś” czyli moment zawstydzenia
Osoby, które uważałem za wzory, zaczęły się z tego przygotowania podśmiewać. Żarty, półżarty, sugestie, że „to korpo”, że „nic z tego nie wynika”, że „rozmowa i tak nic nie zmieni”.
Czułem się źle. Było mi głupio. Pojawiło się klasyczne pytanie: może faktycznie przesadzam? Może trzeba podejść do tego luźniej? Może to jest właśnie pycha, a nie ambicja?
To bardzo nieprzyjemny moment, bo uderza w coś więcej niż tylko jedno spotkanie. Uderza w Twoje przekonanie o tym, kim jesteś i jak chcesz pracować.
Reakcja przełożonego i długofalowy efekt
Poszedłem na to spotkanie mimo wszystko. Reakcja mojego szefa była jednoznacznie pozytywna. Nie było fajerwerków. Nie było natychmiastowych nagród. Ale było wrażenie profesjonalizmu, przygotowania i szacunku do własnej pracy.
Z perspektywy czasu okazało się, że to ja najszybciej awansowałem w tej grupie. Nie dlatego, że byłem najlepszy. Tylko dlatego, że systematycznie dokładałem cegiełki. Część osób utknęła. Część zrezygnowała. Ja poszedłem dalej.
I tu pojawia się kluczowe pytanie: czy to jedno przygotowanie zrobiło różnicę? Nie. Ale było elementem większego wzorca.
Ambicja to nie pycha
Pycha to potrzeba pokazania innym, jacy jesteśmy świetni. Ambicja to przekonanie, że możemy być lepsi niż wczoraj. To ogromna różnica.
Ambicja nie polega na wywyższaniu się. Polega na braniu odpowiedzialności za własny rozwój. Na myśleniu: mogę wykonać swoją pracę lepiej. Mogę dać większą wartość. Mogę się nauczyć więcej.
Bez ambicji nie ma rozwoju. Jest tylko dryfowanie.
„Nie płacą mi za tyle starania” i dlaczego to prawda
Bardzo często słyszę argument: nie płacą mi wystarczająco, żebym się tak starał. I to jest prawda. Nikt Ci nie płaci za wychodzenie przed szereg.
Problem w tym, co ten sposób myślenia robi z Tobą po czasie. Jeśli przez dłuższy okres robisz dokładnie tyle, ile trzeba, ani kroku więcej, bardzo szybko stajesz się przeciętny. A przeciętność rzadko prowadzi do realnych zmian.
Ambicja to nie jest prezent dla pracodawcy. To inwestycja w siebie.
Nie wszyscy będą kibicować i to jest normalne
Część krytyki przyjdzie od osób, które zostają w tyle. To jest najłatwiejsze do zignorowania. Trudniej jest wtedy, gdy krytyka przychodzi od autorytetów: seniorów, menedżerów, rodziny, bliskich.
Często to nie jest zła wola. To mechanizm obronny. Kiedy ktoś obok przyspiesza, zaczyna boleśnie przypominać, że można było coś zrobić inaczej.
To nie jest o Tobie. To jest o nich.
Proaktywność nie dzieje się sama
Rozwój zawodowy nie wydarza się przypadkiem. Bez aktywnego wysiłku dryfujemy. A prąd życia rzadko niesie nas dokładnie tam, gdzie chcemy.
Rywalizujemy o zasoby. O uwagę. O pieniądze. O czas. Nawet w relacjach prywatnych. To nie oznacza braku empatii. To oznacza świadomość rzeczywistości.
Proaktywność to Twoja odpowiedzialność.
Masz tylko dwie opcje
W trudnych momentach wybór jest brutalnie prosty: albo się poddajesz i narzekasz, albo próbujesz coś zmienić. Czasem okoliczności są naprawdę ciężkie. Rynek, miejsce, życie. Ale nawet wtedy pozostaje pytanie: co robisz z tym, co masz?
Ambicja to decyzja, że próbujesz.
Przygotowanie jako forma szacunku
Wracając do historii z początku. Przygotowanie było sygnałem. Dla mojego szefa. Ale przede wszystkim dla mnie samego. Że traktuję swoją pracę poważnie.
Zaliczyłem też porażki. Także niedawno. I niemal zawsze ich wspólnym mianownikiem był brak przygotowania albo wiara, że „tym razem wystarczy, że jestem sobą”.
Nie wystarczy.
Efekty ambicji są opóźnione
Najtrudniejsze w ambicji jest to, że nie daje natychmiastowej nagrody. Różnice między przygotowaniem a jego brakiem często są niewielkie w krótkim terminie. Ale one się kumulują.
Z czasem zaczynasz poruszać się szybciej. Sprawniej. Z większą przewagą nad rzeczywistością.
Pieniądze, szczęście i cierpienie
Rozwój zawodowy nie gwarantuje szczęścia. Ale bardzo skutecznie redukuje cierpienie. Daje bezpieczeństwo. Daje opcje. Daje wybór.
Ambicja to nie pogoń za statusem. To próba ułożenia sobie życia w sposób mniej bolesny.
Zapisz się do
newslettera
🎁 i zgarnij darmowe bonusy:
Poradnik Początkującego Analityka
Video - jak szukać pracy w IT
Regularne dawki darmowej wiedzy, bez spamu
Zakończenie
Ambicja to aktywny wysiłek. Walka z lenistwem, cynizmem i przekonaniem, że „jakoś to będzie”. To codzienne decyzje, które rzadko wyglądają spektakularnie.
Ale działają.
Jeśli ten tekst był dla Ciebie wartościowy, będzie mi miło, jeśli podzielisz się nim dalej. Czasem jedna historia trafia dokładnie tam, gdzie trzeba.
Autorem artykułu jest Kajo Rudziński – analytical data architect, uznany ekspert w analizie danych, twórca KajoData oraz społeczności dla analityków KajoDataSpace.
To tyle w tym temacie. Analizujcie w pokoju!
Podobał Ci się ten artykuł 🙂?
Podziel się nim w Social Mediach 📱
>>> udostępnij go na LinkedIn i pokaż, że codziennie uczysz się czegoś nowego
>>> wrzuć go na Facebooka, to się może przydać któremuś z Twoich znajomych
>>> Przypnij sobie tą stronkę to zakładek, może się przydać w przyszłości
Wolisz oglądać 📺 niż czytać – nie ma problemu
>>> Obserwuj i oglądaj KajoData na YouTube
Wolisz czytać po angielsku? No problem.
Inne ciekawe artykuły:




